Nowy rok wielu osobom kojarzy się z ulgą. W skrzynkach mailowych i w rozmowach wraca jedno zdanie: „Dobrze, że te święta się skończyły”. Kiedy słyszysz to pierwszy raz, możesz pomyśleć o zmęczeniu, chaosie, rodzinnych obowiązkach. Tylko że za tą ulgą często stoi coś cięższego. Coś, czego nie widać na zdjęciach przy choince.
„Nienawidzę świąt. Wszystko mi się przypomina.”
„Gdy jadę do rodzinnego domu, widzę ten pas wiszący w rogu.”
„Święta to uśmiech numer pięć. A po kolacji bicie. Ojciec, wujkowie, dziadek.”
To nie są pojedyncze historie. To doświadczenia wielu osób, dla których święta nie były czasem bezpieczeństwa. Były czasem eskalacji przemocy, powrotu do traum i narastającego napięcia, które czuło się w ciele zanim padło pierwsze słowo.
Święta nie zatrzymują przemocy. Nie łagodzą jej. Nie usprawiedliwiają. Nie sprawiają, że „jest lepiej”. Przemoc nie zna kalendarza. Dzieje się także wtedy, gdy dom ma pachnieć choinką, a relacje „powinny” być dobre. Dlatego trzeba powiedzieć jasno: dla przemocy nie ma świąt.
Okres świąteczny bywa czasem szczególnie trudnym dla osób doświadczających przemocy domowej. Wiele czynników nakłada się na siebie naraz. Zmęczenie i przeciążenie, presja „idealnych relacji”, alkohol, długie przebywanie razem w zamkniętej przestrzeni. Często dochodzi też izolacja. Mniej pracy, mniej szkoły, mniej kontaktu z ludźmi z zewnątrz. A to oznacza mniej okazji, by ktoś zauważył, że dzieje się coś złego. Przemoc nie znika. Czasem staje się bardziej ukryta, cichsza. Ale równie dotkliwa.
W debacie publicznej przemoc wciąż bywa mylona z konfliktem. Z „trudną atmosferą”. Z „kłótnią, która się zdarza każdej rodzinie”. To błąd, który kosztuje bezpieczeństwo. Przemoc nie jest sporem dwóch równych stron. Przemoc to naruszanie granic, kontrola, zastraszanie, izolowanie, poniżanie, odebranie godności. To użycie siły fizycznej albo presji psychicznej. To mechanizm, w którym jedna osoba ma władzę, a druga uczy się milczeć. Przemoc nie jest skutkiem stresu. Nie jest „winą alkoholu”. Nie jest jednorazowym wybuchem emocji. Jest świadomym działaniem, za które odpowiedzialność zawsze ponosi sprawca.
W święta szczególnie silnie działa jeszcze jeden mechanizm. Mechanizm milczenia. Usprawiedliwiany hasłem „dla dobra świąt”. Osoby doświadczające przemocy słyszą: „Przetrzymaj”. „Nie psuj atmosfery”. „Wszyscy czekają”. Albo same mówią sobie: „Jakoś dam radę, to tylko kilka dni”. Tylko że to podejście nie chroni rodziny. Chroni przemoc. Odkładanie reakcji wzmacnia bezkarność sprawcy i pogłębia krzywdę osoby doświadczającej przemocy. Żaden dzień w roku nie jest ważniejszy niż bezpieczeństwo.
W domach, w których jest przemoc, jej świadkami są też dzieci. Dziecko nie musi być bezpośrednio bite, by doświadczać przemocy. Wystarczy, że słyszy krzyk, widzi strach, żyje w ciągłym napięciu. Dla niego święta nie są „rodzinną magią”. Są czasem czujności. W takich domach dzieci uczą się jednej lekcji: że krzywda ma być cicha. Że lepiej nie mówić. Że trzeba się dostosować. Normalizowanie przemocy pod pretekstem świąt uczy, że granice nie mają znaczenia, jeśli inni chcą spokoju.
Jeśli czytasz to i myślisz: „To brzmi znajomo”, zatrzymaj się na chwilę. Co by się zmieniło, gdybyś uznała, że twoje bezpieczeństwo jest ważniejsze niż czyjś komfort? Co byś powiedziała bliskiej osobie, która opisałaby ci dokładnie to samo?
Pomoc nie ma przerwy świątecznej. Masz prawo szukać wsparcia także wtedy, gdy inni mówią, że „to nie czas”. Masz prawo dzwonić na linie pomocowe. Masz prawo reagować, jeśli jesteś świadkiem. Prośba o pomoc nie jest zdradą rodziny. Jest ochroną zdrowia i życia.
Jeżeli doświadczasz przemocy lub jesteś jej świadkiem, nazwij to, co się dzieje. Zaufaj swoim odczuciom. Jeśli czujesz lęk, napięcie, czujność, to nie jest „przewrażliwienie”. To sygnał alarmowy. Poszukaj wsparcia. Nawet jeśli dziś nie masz siły na wielkie kroki, możesz zrobić mały. Jeden telefon. Jedną wiadomość. Jedno „nie dam rady sama”.
Na stronie www.przeciwprzemocy.pl znajdziesz rzetelne informacje, numery pomocowe i narzędzia, które pomagają zacząć. Bez tłumaczenia się. Bez udowadniania. Bez wstydu.
Dla przemocy nie ma świąt.
Ale każdy dzień jest dobry, by przerwać milczenie.
Gdzie po pomoc (zapisz, przekaż dalej)
- 112 – pilne zagrożenie życia/zdrowia (24/7).
- „Niebieska Linia” 800 120 002 – całodobowa, bezpłatna pomoc dla osób doświadczających przemocy i świadków.
- 116 111 – Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży (24/7).
- Szkoła – wychowawca/pedagog/psycholog (obowiązek reakcji).
- Lokalnie – Ośrodek Pomocy Społecznej / Centrum Interwencji Kryzysowej / organizacje wspierające (np. Fundacja A.R.T.).
Jeśli czytasz to jako świadek – już działasz. Postaw dziś jeden krok: zapisz numery, zapukaj, zapytaj, zadzwoń. Bo tam, gdzie ktoś cierpi, Twoje „Jestem” ma wagę ratunku.
Działania edukacyjne realizowane w ramach projektu „Powiedzmy o TYM komuś ” sfinansowanego ze środków z budżetu Samorządu Mazowieckiego
📣 #PowiedzOTYMkomuś
📣 #Mazowszepomaga
📣 #MCPSwsparcie
📣 #SolidarnośćMazowiecka
📣 #FundacjaART

